12ewew        

Maria Andrejczyk – odkrycie roku 2016 w 82 plebistycie Przeglądu Sportowego oraz TVP

By  |  0 Comments

Zrzut ekranu 2017-03-16 o 10.12.10

Jeszcze w maju ubiegłego roku, gdy Maria Andrejczyk rozpoczynała swój trzeci sezon z oszczepem seniorskim w ręku, dopiero aspirowała do miana nadziei polskiej lekkoatletyki. Mogła się wówczas pochwalić obiecującym rekordem życiowym. Szybko okazało się jednak, że ta młoda oszczepniczka to talent, jakiego w jej konkurencji nie mieliśmy od dawna. Już w drugim konkursie w sezonie, w Warszawie Marysia wyrównała dziesięcioletni rekord kraju, by potem w decydującym momencie – podczas igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro pokazać pełen wachlarz drzemiących w niej możliwości. W debiucie olimpijskim poprawiła rekord Polski, wygrywając kwalifikacje fenomenalnym rzutem, jednocześnie trafiając w serca fanów, otarła się w finale o medal, do którego zabrakło jedyne 2 centymetry.

W rozmowie z naszą redaktor Malwiną Przewdzięk opowie m.in. o tym jak radzi sobie z piętnem 2 centymetrów, w jaki sposób przygotowuje się do kolejnych igrzysk, czy popularność, która spadła na nią nagle jest trudna oraz jakich mężczyzn lubi.

MARIA ANDREJCZYK

Malwina Przewdzięk: Czy taka osoba jak Ty jest równie silna zewnętrznie jak i wewnętrznie?

Maria Andrejczyk: Uważam, że tak. Moja siła zewnętrzna, siła fizyczna powoli przekłada się na siłę wewnętrzną – siłę charakteru. Poprzez trening czuje, że wzmacniam siebie, nie tylko fizycznie ale i psychicznie. Jeszcze kilka lat temu, będąc w grupie, nie potrafiłam pokazać prawdziwej siebie. Sport dał mi dużo pewności siebie, siły i wiary we własne możliwości.

Malwina: Co dał Ci występ na igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro?

Maria: Na pewno dał mi mnóstwo wspaniałych wspomnień. Zawarłam fantastyczne znajomości z osobami polskiej reprezentacji i nie tylko. Miałam możliwość poznać kulturę tego kraju. Ale oczywiście największą wartość, którą wyniosłam z Rio, to udział w igrzyskach olimpijskich. Jestem pewna, że doświadczenie jakie tam zdobyłam, zaprocentuje w przyszłych startach. Uczestnictwo w igrzyskach, to do tej pory najważniejsze wydarzenie w moim życiu.

MARIA ANDREJCZYK

Malwina: Czy mężczyżni boją się takich kobiet jak Ty?

Maria: Patrząc na moich braci mogę powiedzieć, że tak :)  Zanim mnie zapytają o cokolwiek, najpierw pytają rodziców :) (śmiech). A tak poważnie, to widzę na codzień, że faktycznie boją się. Ale to dobrze, bo chciałabym konkretnego i odważnego faceta.

Malwina: Czy jest taki mężczyzna teraz w Twoim życiu?

Maria: Jest. (lekko zawstydzona) Ale na razie tylko próbujemy, dlatego wolałabym nie zapeszyć.

Malwina: Czyli inni mężczyźni mogą mieć nadzieję?

Maria: Tak ! (śmiech) Zawsze można mieć nadzieję :)

Malwina: Jesteś ogromnym zaskoczeniem dla świata sportu i nie tylko. Sława spadła na Ciebie z minuty na minutę. Jak radzisz sobie z tak dużą ilością fanów?

Maria: To prawda, w ciągu kilku godzin stałam się rozpoznawalna. W Rio jeszcze tego nie poczułam do końca, gdyż byliśmy odizolowani od tego, co dzieje się w Polsce. Po powrocie nagle dużo osób zaczęło interesować się moją karierą. Od tamtego momentu fani piszą do mnie bez wytchnienia, niestety nie jestem w stanie na wszystkie wiadomości zawsze odpowiedzieć. Ale cieszę się, że oni są, bo doping dla sportowca jest nieoceniony i najważniejszy. Oczywiście ten dozwolony doping.

Malwina: Z występem na igrzyskach ludzie Cię pokochali ! Jak odbierasz swoją sławę?

Maria: Nie czuję się super gwiazdą. Jestem tą samą dziewczyną, co byłam wcześniej.

MARIA ANDREJCZYK

Malwina: Jesteś widoczna w mediach społecznościowych. Pomagają Ci w karierze?

Maria: Urodziłam się w czasach Internetu, dlatego Instagram, Snapchat czy Facebook to norma. Myślę, że na pewno pomagają mi w popularności. Natomiast udzielanie się w mediach społecznościowych regularnie, dla profesjonalnego sportowca jest czasami ciężkie, a czasami po prostu się nie chce, gdyż w tym czasie wolę skupić się na treningu niż na ujęciu. Ale czasami po prostu trzeba, bo wiem, że to dla kibiców, a są tak wspaniali, że jestem zdolna do takich poświęceń.

maria andrejczyk

Malwina: Jesteś odkryciem roku, na igrzyskach olimpijskich zabrakło Ci 2 cm do podium. Czy przygotowujesz się już do kolejnych? Czy przez te 2 cm czujesz wiekszą presję?

Maria: Tak, przygotowuję się już do igrzysk w Tokio, które odbędą się za 3 lata. Czeka mnie ogrom pracy. Jestem już po operacji barku, mojego „sprzętu do rzucania”, dlatego nic złego nie może się stać. Mój obrąbek jest już naprawiony, więc będzie tylko lepiej i obiecuję, że teraz już będę dbała o zdrowie, by sytuacja nie powtórzyła się i żebym zawsze była gotowa na sukcesy sportowe.

Ten sezon na pewno będzie inny, gdyż jestem po operacji, pierwszej w moim życiu. Wiele zależy od tego jak poradzą sobie moi fizjoterapeuci, trener z przygotowaniem i moja mama, która opiekuje się mną i wszystko kontroluje. To będzie nowy rozdział, wręcz jestem podekscytowana jak to będzie!

Natomiast przez te 2 nieszczęsne centymetry, nie tyle czuję presję, co mam ten moment w pewnym sensie porażki z tyłu głowy i zrobię wszystko żeby w Tokio pokazać na co mnie stać.

MARIA ANDREJCZYK

Malwina: Jakie masz plany na najbliższy czas?

Maria: Zaczęłam właśnie obozy klimatyczne w Portugalii. Niestety musiałam zrezygnować z treningów w słonecznej Kalifornii, gdyż mój bark musi być ciągle kontrolowany. Lepiej być na miejscu w Europie, żeby w razie czego wrócić do Polski. Treningi teraz są inne niż dotychczas, nie jest to przerzucanie sporych ilości ciężarów czy oddawanie dużych ilości rzutów. A ćwiczenia rehabilitacyjne, praca z własnym ciężarem ciała, dużo ćwiczeń takich jak robią sprinterki. Dlatego, w tym roku mój trening zdecydowanie różni się i będzie się różnił przez dłuższy czas, od tego z poprzednich lat i mam wielką nadzieje, że zaprocentuje w przyszłości. Myślę, że ten sezon też jest potrzebny, bo czuje, że odpoczywam, a jestem typem osoby, która potrafi przez ambicję przesadzić z treningami, dlatego wiem, że przymusowa operacja też była po coś.

Malwina: Co poradzisz naszym czytelnikom w kwestii realizacji marzeń?

Maria: Do realizacji marzeń potrzebujemy 3 czynników: wiary we własne możliwości, ciężkiej pracy i wsparcia bliskich.

Maju ! :) Dziękuję bardzo za wspólnie spędzony czas :) Z całą redakcja SHEMAG.pl życzymy Ci przede wszystkim zdrowia i sukcesów w nadchodzącym sezonie !!! :)

Zrzut ekranu 2017-03-16 o 09.31.09 Zrzut ekranu 2017-03-16 o 09.35.17 Zrzut ekranu 2017-03-16 o 09.35.26

Load More

Zapisz

Zapisz

Comments

comments

Malwina Przewdzięk

Malwina Przewdzięk - manager z wieloletnim doświadczeniem, na codzień prowadzi firmę HR. Emocjonalna w życiu realnym i na papierze. Od lat pisze i nie wyobraża sobie życia bez przelewania otaczającego świata na papier. Kocha zwierzęta, od lat uprawia jeździectwo. Jej misją i pasją jest motywować, zjednywać a przede wszystkim rozumieć światopogląd każdej grupy społecznej i każdego człowieka z osobna. Ciekawa świata w każdym wydaniu.

You must be logged in to post a comment Login

Social Media Auto Publish Powered By : XYZScripts.com