12ewew        

Jazz, Berlin i kawa. Recenzja „Oh Boy!”

By  |  0 Comments

Jazz, Berlin i kawa

Recenzja „Oh, Boy!”

ohboykulturbrauerei

Niko,  główny bohater komediodramatu „Oh, Boy!”, ewidentnie jest w stanie nieprzysiadalnym.  W jazzującym Berlinie próbuje odnaleźć sens życia, ale zamiast tego styka się z różnymi przeszkodami i galerią ekscentrycznych postaci.

Tom Schilling rewelacyjnie wcielił się w melancholijnego wałkonia, który nie wie, co ze sobą zrobić. Niko rzucił studia, utrzymuje się z pieniędzy przesyłanych mu przez tatę i wikła się z kolejne przypadkowe związki. Można odnieść wrażenie, że w tej melancholii tkwi dla niego jakaś metoda. Do czasu. Gdy bankomat pożera mu kartę, musi coś z tym zrobić.

oh boy

Choć jest samotny i zagubiony,  w jazzującym Berlinie spotyka ludzi jeszcze bardziej samotnych, zagubionych i ekscentrycznych. Z drugiej strony, jak odnaleźć sens życia w świecie, w którym problem stanowi nawet kupienie kawy?

oh-boy_5

Jakkolwiek zachowanie głównego bohatera wydaje się irytujące, to może on  wzbudzić sympatię u widza. Trzeba przyznać, że reżyser, Jan-Oile Gester, umiejętnie to rozegrał, a zatrudnienie do głównej roli Schillinga okazało się strzałem w dziesiątkę.

„Oh Boy!” jest przede wszystkim listem miłosnym do Berlina, który odgrywa w tym filmie równie istotną rolę, jak Nowy Jork w produkcjach Woody’ego Allena. Warto wspomnieć również o ścieżce dźwiękowej:

Co jeszcze spodobało mi się  w „Oh, Boy!”?

Chociażby krytyka współczesnej sztuki, na przykładzie OFFowego awangardowego teatru. Karykaturalny performance w wykonaniu jednej z bohaterek przypomina łagodniejszą wersję słynnej sceny z „Opętania” Andrzeja Żuławskiego, w którym postać, grana przez Isabele Adjani, kopuluje z powietrzem w berlińskim metrze:

Spektakl wzbudza śmiech wymieszany z irytacją, a bohaterka szczerze wyznaje, że czasem nie rozumie pomysłów reżysera.

Sam Niko to natomiast bohater bardzo bierny. Nie jest już młodym gniewnym, ale daleko mu także do starego wkurwionego. Gdy bawiły mnie sytuacje, w których się znalazł i jego zachowania, przez myśl przeszła mi refleksja: „Z kogo tak naprawdę się śmieję”?

Michał Hernes

Comments

comments

Michał Hernes

Koneser literackich i filmowych cytatów. Znajomi śmieją się, że wymyśla nazwiska reżyserów i pisarzy, a także tytuły książek i filmów. Jego ulubionymi filmami są „Czwarty człowiek” Paula Verhoevena, „Moje noce są piękniejsze niż wasze dni” Andrzeja Żuławskiego, „Mroczny Rycerz” Christophera Nolana, „Dola człowieka” Masaki Kobayashiego, „Lewy sercowy” Paula Thomasa Andersona i „Wygrać z losem” Johna Saylesa . Literacko uwielbia „Czy androidy śnią o elektrycznych owcach?” Philipa K. Dicka, „Wadę ukrytą” Thomasa Pynchona i „Bakunowy Faktor” Johna Bartha. Uwielbia znaczek, jaki nosi na sobie reżyser teatralny Iwan Wyrypajew: "Należy się duchowo rozwijać, bo inaczej przejebane". Inspirujący jest dla niego fragment rozmowy Renaty Kim z Andrzejem Żuławskim. Kim powiedziała w pewnym momencie: "Pan ma duże zaplecze intelektualne, a widzowie- niekoniecznie", na co Żuławski odparł: "To niech mają, kurwa, to zaplecze".

You must be logged in to post a comment Login

Social Media Auto Publish Powered By : XYZScripts.com