12ewew        

Nowy wspaniały świat. Recenzja „Burzy” Krzysztofa Garbaczewskiego

By  |  0 Comments

Nowy wspaniały świat

Recenzja „Burzy”

Krzysztofa Garbaczewskiego

TEATR POLSKI

www.teatrpolski.wroc.pl

BURZA w reż. Krzysztofa Garbaczewskiego

Jeden z najciekawszych polskich reżyserów teatralnych wykreował na scenie nowy wspaniały świat. „Burza” Krzysztofa Garbaczewskiego jest tak daleko, tak blisko do arcydzieła.

Burza” Wiliama Szekspira w reż. Krzysztofa Garbaczewskiego

BURZA Wiliama Szekspira w reż. Krzysztofa Garbaczewskiego

Krzysztof Garbaczewski znów zaskoczył. Po wystawieniu w Teatrze Polskim we Wrocławiu kontrowersyjnego „Kronosa”, tym razem porwał się na niebanalne spojrzenie na szekspirowską „Burzę”. Przed wrocławskim spektaklem wciąż miałem w pamięci nudnawą i klasyczną wersję tego dramatu, wystawioną w trakcie ubiegłorocznego Stratford Shakespeare Festival, a przede wszystkim znakomitą wersję Krzysztofa Warlikowskiego, z którą Garbaczewski polemizuje. W jego wersji najważniejsza jest warstwa wizualna, przywodząca na myśl największe scenograficzne dokonania współczesnego teatru, choćby świetny „War Horse” z londyńskiego National Theatre. Wrażenie robi scenografia autorstwa Aleksandry Wasilkowskiej. Wszechobecny na scenie mrok przypominał mi słowa Szekspira o tym, że aktorzy są tylko cieniem, który przeminie. Tak naprawdę Garbaczewski wszedł w polemikę z klasycznym spojrzeniem Szekspira, głoszącym, że wszelka przesada kłóci się ze sztuką teatru. Choć jest w „Burzy” sporo przesady, to jest to przesada kontrolowana i wspaniała. Co najważniejsze, spektakl pozostaje zwierciadłem natury, jakże ważnym dla Szekspira. Poza scenografią, najbardziej podoba mi się w nim jego autotematyczność i puszczanie oka do publiczności. Te zabiegi przywodzą mi na myśl to, jak odważnie, dowcipnie i wnikliwie polemizował z Szekspirem Tom Stoppard w dramacie „Rosencrantz i Guildenstern nie żyją”.

Burza” Wiliama Szekspira w reż. Krzysztofa Garbaczewskiego

BURZA Wiliama Szekspira w reż. Krzysztofa Garbaczewskiego

Garbaczewski to również twórca poszukujący, który pozostał w kręgu swoich ulubionych tematów, takich jak pożądanie, eksperymenty, kpina i ironia. Jednocześnie we wspaniały sposób potrafi wzbudzić u publiczności niepokój, wytrącając ją z równowagi. Dzięki kapitalnej grze ze światłem i cieniem chwilami czułem się, jakbym naprawdę był na wyspie po burzy.Wrażenie zrobiła na mnie także metamorfoza, jaką przeszła do roli Prospery Ewa Skibińska. Chciałbym zobaczyć ją na scenie w spektaklu „Żałoba przystoi Elektrze’.

BURZA w reż. Krzysztofa Garbaczewskiego

BURZA w reż. Krzysztofa Garbaczewskiego

Sam spektakl nie tylko mnie zachwycił, ale przede wszystkim sprowokował do zadania sobie kilku pytań. Przypominam, że w czasach teatru elżbietańskiego spektakle służyły rozrywce. Nie było filmów, więc to w teatrze publiczność oczekiwała krwawej jatki i zaskakujących scen śmierci. Przykładowo w „Tragedii Hoffmana” pokazano zbrodnię dokonaną płonącą żelazną koroną, która nie tylko wypala mózg, ale później, stygnąc, zgniata czaszkę . Z kolei spektakl wystawiony przez angielskich komediantów w Amsterdamie sprawił, że pewna kobieta wyznała, że podobnie jak to pokazano na scenie, zamordowała męża, wbijając mu gwóźdź do głowy. Oglądając „Burzę” Garbaczewskiego, zastanawiałem się, czemu służy współczesny teatr i jaka będzie jego przyszłość. Czy ma równie mocną siłę oddziaływania? Czy jego najważniejszą funkcją jest eksperymentowanie i poszerzanie horyzontów? Na pewno Garbaczewski wykreował nowy wspaniały świat, znajdujący się tak daleko, tak blisko do arcydzieła.

link do galerii zdjęć ze spektaklu:

Facebook – Teatr Polski – Galeria 

autor: Michał Hernes

 

Comments

comments

Michał Hernes

Koneser literackich i filmowych cytatów. Znajomi śmieją się, że wymyśla nazwiska reżyserów i pisarzy, a także tytuły książek i filmów. Jego ulubionymi filmami są „Czwarty człowiek” Paula Verhoevena, „Moje noce są piękniejsze niż wasze dni” Andrzeja Żuławskiego, „Mroczny Rycerz” Christophera Nolana, „Dola człowieka” Masaki Kobayashiego, „Lewy sercowy” Paula Thomasa Andersona i „Wygrać z losem” Johna Saylesa . Literacko uwielbia „Czy androidy śnią o elektrycznych owcach?” Philipa K. Dicka, „Wadę ukrytą” Thomasa Pynchona i „Bakunowy Faktor” Johna Bartha. Uwielbia znaczek, jaki nosi na sobie reżyser teatralny Iwan Wyrypajew: "Należy się duchowo rozwijać, bo inaczej przejebane". Inspirujący jest dla niego fragment rozmowy Renaty Kim z Andrzejem Żuławskim. Kim powiedziała w pewnym momencie: "Pan ma duże zaplecze intelektualne, a widzowie- niekoniecznie", na co Żuławski odparł: "To niech mają, kurwa, to zaplecze".

You must be logged in to post a comment Login

Social Media Auto Publish Powered By : XYZScripts.com