12ewew        

KINO. Poszukując „Wielkiego piękna”

By  |  0 Comments

Poszukując „Wielkiego piękna”

„Wielkie Piękno” Paolo Sorrentino

 

michal 3

Nie mamy z córką wspólnych tematów. Gdyby chociaż brała narkotyki…- żali się jeden z bohaterów włoskiego filmu „Wielkie piękno”, wyreżyserowanego przez Paolo Sorrentino. To podstarzały pisarz i hedonista, czepiący z życia pełnymi garściami. Polska premiera tego arcydzieła 7 lutego.

W głównym bohaterze „Wielkiego piękna” zakochałem się od pierwszego wejrzenia. Właśnie tak widzę się w jego wieku. Jep Gamberdalla, mistrzowsko i z wyczuciem zagrany przez Tony’ego Servillo, to elegancki starszy pisarz, który jest jednak młody duchem. Żwawości mogłoby mu pozazdrościć wielu studentów. Gdy wy idziecie rano do pracy, ja dopiero wracam z imprezy- wyznaje i nie ma w tych słowach przesady.

Włoski film to szczytowe osiągnięcie Sorrentino, dorównujące najwybitniejszym dziełom Federico Felliniego. Istotnie, włoski kandydat do Oscara jest bliski filozofii reżysera „Słodkiego życia”, który mawiał, że chciałby należeć do tradycji, w której filmy są zbliżone do archetypicznej opowieści o niezwykłym życiu, opowiedzianej z pewną inspiracją. Dodatkowo obu tych filmowców łączy fakt, że są wnikliwymi obserwatorami. -Możesz zobaczyć (w „Amarcordzie”, przyp. mh), że niewiele nauczyłem się w szkole – wspominał Fellini.- Aby to zrekompensować, dobrze się bawiłem. Bardziej niż greki, łaciny, matematyki, chemii, z których nic nie pamiętam, żadnego wersu, wyrażenia, cyfry czy formuł- nauczyłem się rozwijać zmysł obserwacji.

Filmowy Hedonizm

Tymczasem „Wielkie piękno” zaczyna się od odjazdowej sceny imprezy na dachu, w czasie której leci włoskie techno. Jednocześnie jest w tym filmie miejsce dla utworów Góreckiego, Preisnera i Bizeta. Ta filmowa perełka to przepiękny i mądry przykład filmowego hedonizmu, a zarazem poezji i melancholii. W kategoriach filmów hedonistycznych można ją śmiało postawić w jednym rzędzie ze znakomitym „Wilkiem z Wall Street” Martina Scorsese.

wielkie piękno

Włoski film obejrzałem na jednym z zagranicznych festiwali filmowych. Ze znajomym krytykiem postanowiliśmy się tam wkręcić na włoską imprezę. Wpadłem na pomysł, żebyśmy- wzorem bohaterów „Bękartów wojny” Quentina Tarantino- udawali włoskich krytyków. Mojemu znajomemu bardzo dobrze szło do momentu, gdy…  przyszła włoska tłumaczka, która dzień wcześniej tłumaczyła jego wywiad z Sorrentino.

Na bankiet zamknięcia próbował nas za to wkręcić inny znajomy. Wpadł na „genialny” pomysł, żebyśmy weszli, gdy ochroniarze akurat nie patrzyli. Doszliśmy do wniosku, że bynajmniej nie jest to dobry pomysł. Na innym bankiecie na tym festiwalu miałem z kolei okazję poznać amerykańskiego aktora Ezrę Millera, znanego z tytułowej i psychopatycznej roli w „Musimy porozmawiać o Kevinie”. W pewnym momencie Ezra powiedział: „I am always wrong…”, na co przytomnie odparłem: „You are right”. Zaśmiał się, młodzieżowo przybił mi piątkę i sobie poszedł. A ja cieszyłem się, że było mi dane- podobnie jak bohaterowi „Wielkiego piękna”- wejść w środowisko elit. Przynajmniej na chwilę. Obawiam się jednak, że nie uda mi się nigdy napisać swojej pierwszej książki z tego samego powodu, dla którego Jepowi nie udało się napisać drugiej. Jaka jest przyczyna? Polecam obejrzeć „Wielkie piękno”.

Zwiastun

Comments

comments

Michał Hernes

Koneser literackich i filmowych cytatów. Znajomi śmieją się, że wymyśla nazwiska reżyserów i pisarzy, a także tytuły książek i filmów. Jego ulubionymi filmami są „Czwarty człowiek” Paula Verhoevena, „Moje noce są piękniejsze niż wasze dni” Andrzeja Żuławskiego, „Mroczny Rycerz” Christophera Nolana, „Dola człowieka” Masaki Kobayashiego, „Lewy sercowy” Paula Thomasa Andersona i „Wygrać z losem” Johna Saylesa . Literacko uwielbia „Czy androidy śnią o elektrycznych owcach?” Philipa K. Dicka, „Wadę ukrytą” Thomasa Pynchona i „Bakunowy Faktor” Johna Bartha. Uwielbia znaczek, jaki nosi na sobie reżyser teatralny Iwan Wyrypajew: "Należy się duchowo rozwijać, bo inaczej przejebane". Inspirujący jest dla niego fragment rozmowy Renaty Kim z Andrzejem Żuławskim. Kim powiedziała w pewnym momencie: "Pan ma duże zaplecze intelektualne, a widzowie- niekoniecznie", na co Żuławski odparł: "To niech mają, kurwa, to zaplecze".

You must be logged in to post a comment Login

Social Media Auto Publish Powered By : XYZScripts.com