12ewew        

Przegląd Michała. Na co do kina?

By  |  0 Comments

Przegląd Michała. Na co do kina?

SHE MAG POLECA

michal-3MICHAŁ HERNES

DZIENNIKARZ PISZĄCY O KULTURZE POLECA KSIĄŻKI, FILMY I SPEKTAKLE TEATRALNE.

Ciepły włoski komediodramat o nauczycielu-idealiście, którzy przychodzi na zastępstwo do szkoły, próbując coś zmienić, a także wspaniały film dokumentalny o idealistycznym outsiderze, który uciekł od zgiełku miasta w sam środek dżungli.

W lepszym świecie

Bohaterem „Uciekiniera z Nowego Jorku” jest Louis Sarno, amerykański obieżyświat, etnolog i muzykolog, który, pod wpływem usłyszanej w radiu muzyki, postanowił podążyć jej tropem. Ta podróż do środkowoafrykańskiego lasu tropikalnego okazała się początkiem wędrówki o charakterze duchowym, która trwa po dziś dzień. Sarno zamieszkał pośród pigmejskiego plemienia Bajak, zdobywając zaufanie i zrozumienie u tubylców.

uciekinier z nowego yorku

Intrygujący dokument Michaela Oberta opowiada historie niezwykłego człowieka, którego śladami tak naprawdę mógłby podążyć każdy z nas. Niczym bohater książki „Henderson, król deszczu” noblisty Saula Bellowa, uciekł od zgiełku miejskiego życia, odkrywając harmonię tkwiącą w obcowaniu z przyrodą, muzyką i zwyczajami Pigmejów. Pozornie wybierając uwstecznienie, tak naprawdę dokonał wielkiego duchowego progresu, którego można mu pozazdrościć. Przypomina mi pod tym względem milionera Hendersona, który porzucił życie w bogactwie i monotonii, a jego wewnętrzny głos krzyczał: „Ja chcę! Ja chcę! Ja chcę!”.  Chwilami, zwłaszcza stojąc w korku, doskonale go rozumiem.

Oczywiście dżungla nie jest marksistowską utopią, w której całkowicie udało się zerwać z rzeczami tak banalnymi jak chociażby pieniądze. Trudno też całkowicie odseparować się od cywilizacji, rodziny i znajomych. W filmie głos zabiera przykładowo przyjaciel Sarno, słynny filmowiec Jim Jarmusch.

Jakkolwiek wszystko ma swoje blaski i cienie, zazdroszczę bohaterowi „Uciekiniera z Nowego Jorku”. Naprawdę warto obejrzeć ten film i wsłuchać się w piosenki z lasu. Zwłaszcza, że ten dokument został nagrodzony nagrodą Grand Prix Dolnego Śląska na wrocławskim festiwalu Planete+Doc.

Młodzi gniewni, starzy wkurwieni?
CZerwony i niebieski

Uroczy i bezpretensjonalny jest natomiast włoski komediodramat „Czerwony i niebieski”. Jego główny bohater to nauczyciel- idealista, który przychodzi na zastępstwo do przeciętnej rzymskiej szkoły średniej, gdzie trafia na młodych gniewnych i starych wkurwionych. Choć ma niewiele czasu, chciałby coś zmienić i bardzo poważnie podchodzi do swoich obowiązków. Przerwy w zajęciach wykorzystuje, by nauczyć się nazwisk wszystkich uczniów. Budzi to zdumienie u jego starszego kolegi po fachu, odartego z wszelkich złudzeń zgryźliwego tetryka. Szczególnie, że uczniowie nie wykazują specjalnie chęci do współpracy. Doskonale rozumie to ambitna dyrektorka szkoły, która sama zmaga się z nimi na co dzień.

Jakkolwiek bohaterowie tego filmu na pierwszy rzut oka wydają się być oparci na stereotypach, końcówka „Czerwonego i niebieskiego” może przynieść zaskoczenie. Każdy z nauczycieli zostaje uwikłany w jakąś historię, będącą dla niego zaskoczeniem, wyzwaniem i niosącą duchową przemianę. Nie jest to może wielki film, ale ma w sobie urok i bezpretensjonalność. Można się w nim zakochać.

Kowboj na miarę naszych możliwości.
Czeskie środy

Warszawskie kino Wisła oferuje natomiast „Czeskie środy”. Z tej okazji dziewiątego lipca zostanie pokazana wyborna i smakowita komedia „Lemoniadowy Joe”- prawdziwa perełka czeskiego kina. Ta mieszkanka komedii i musicalu jest prawdziwą jazdą bez trzymanki. Prelekcję przed filmem wygłosi dziennikarz filmowy Jacek Dziduszko.

lemoniadowy-joe-plakat-2010-09-23-530x726

Michał Hernes

Comments

comments

Michał Hernes

Koneser literackich i filmowych cytatów. Znajomi śmieją się, że wymyśla nazwiska reżyserów i pisarzy, a także tytuły książek i filmów. Jego ulubionymi filmami są „Czwarty człowiek” Paula Verhoevena, „Moje noce są piękniejsze niż wasze dni” Andrzeja Żuławskiego, „Mroczny Rycerz” Christophera Nolana, „Dola człowieka” Masaki Kobayashiego, „Lewy sercowy” Paula Thomasa Andersona i „Wygrać z losem” Johna Saylesa . Literacko uwielbia „Czy androidy śnią o elektrycznych owcach?” Philipa K. Dicka, „Wadę ukrytą” Thomasa Pynchona i „Bakunowy Faktor” Johna Bartha. Uwielbia znaczek, jaki nosi na sobie reżyser teatralny Iwan Wyrypajew: "Należy się duchowo rozwijać, bo inaczej przejebane". Inspirujący jest dla niego fragment rozmowy Renaty Kim z Andrzejem Żuławskim. Kim powiedziała w pewnym momencie: "Pan ma duże zaplecze intelektualne, a widzowie- niekoniecznie", na co Żuławski odparł: "To niech mają, kurwa, to zaplecze".

You must be logged in to post a comment Login

Social Media Auto Publish Powered By : XYZScripts.com