12ewew        

Hollywoodzka aktorka Julianne Nicholson w wywiadzie z Michałem

By  |  0 Comments

Julianne

Nicholson

 

Michał rozmawia
z jedną z najsympatyczniejszych aktorek w Hollywood

julia

 

Amerykańska aktorka, znana z rewelacyjnej roli w „Sierpniu w hrabstwie Osage”seriali „Red Road” & „Masters of Sex”.

 

Przekręt IMDB: Wmawia ludziom, że zagrałam w „Przekręcie”!

Jestem regularnie pytana o mój występ w filmie „Przekręt” Guya Ritchiego. Kiedy ludzie słyszą, że to nie byłam ja, są bardzo rozczarowani- mówi Julianne Nicholson,amerykańska aktorka, znana z ról w „Sierpniu w hrabstwie Osage” i serialu „Red Road”.

Michał Hernes: Co pociąga Panią w tak mrocznych historiach jak serial „Red Road”?

Julianne Nicholson: Zainteresował mnie w nim wątek rdzennych mieszkańców Stanów Zjednoczonych. Tego tematu nie podejmuje się zbyt często, szczególnie w amerykańskiej telewizji, a przecież ta grupa etniczna mieszka blisko Nowego Jorku.

Jest Pani zadowolona ze sposobu, w jaki sportretowano w tej produkcji Indian?

W „Red Road” pokazano zaledwie kilku z nich; jedni podejmują dobre, a inni złe decyzje. Podobnie rzecz się ma z ludźmi o białej karnacji, więc bardzo uczciwie zaprezentowano obie strony. Ujmuje mnie chociażby pracowitość Marie, która stara się jak najlepiej opiekować swoją rodziną.

Pracowita jest też rdzenna Amerykanka w filmie „Sierpień w hrabstwie Osage”, w którym również niedawno Pani zagrała.

Tak, to zabawne, że niektóre tematy czasem za tobą chodzą.

julia roberts

Czyżby szykował się kolejny projekt, z Pani udziałem, zahaczający o tę tematykę?

Nic mi o tym nie wiadomo, ale to byłoby cudowne!  Aktualnie koncentruję się na serialu „Masters of Sex”. Jeżeli zaś chodzi o „Red Road”,  uwielbiam Jean Jensen, którą w nim zagrałam. To bardzo skomplikowana postać, której życie nie rozpieszcza. Obserwujemy mroczny fragment jej życia. Dostrzegam w tej postaci coś fascynującego. Rodzina jest dla niej najważniejsza i robi wszystko, by trzymali się razem. Problem polega na tym, że zaczyna słyszeć głosy i wszystkie jej problemy się kumulują. Wierzę jednak, że wkrótce wyjdzie na prostą. Muszę przyznać, że kiedy po zakończonych zdjęciach wracałam wieczorem do domu i zasiadałam z dziećmi do kolacji, pozostawało we mnie coś z bólu i rozterek tej bohaterki.

Jeżeli chodzi o takie postaci, według mnie, niedoścignionym wzorcem pozostaje Carrie Mathison, w którą w „Homeland” rewelacyjnie wcieliła się Claire Danes.

Nie widziałam tego serialu, ale wszyscy powtarzają mi, że jest fantastyczny!

Lubi Pani grać równie skomplikowanych bohaterów?

Owszem, bo odnoszę wrażenie, że wszyscy jesteśmy skomplikowani. Z drugiej strony nie ukrywam, że bardzo chciałabym wkrótce wystąpić w jakiejś komedii. Nie mam specjalnych oczekiwań w tym względzie. Grunt, by jej akcja rozgrywała się współcześnie i by była lekka, łatwa i przyjemna. Osobiście stanowię mieszankę komplikacji i poczucia humoru.

Nie dziwię się, że marzy się Pani coś lżejszego po zagraniu w  „Sierpniu w hrabstwie Osage”.

Co prawda jest w nim dużo humoru, ale to przede wszystkim bardzo mroczna historia.

Odnoszę wrażenie, że udział w tym filmie mógł być zabawniejszy dla aktorów, niż dla widzów jego oglądanie.

Możliwe, że masz racje.

maryl streep

Wracając do „Red Road”, jak przygotowała się Pani do zagrania Jean Jensen?

Przeczytałam sporo książek o schizofrenii. Nie rozmawiałam z osobami, które na nią chorują, tylko z ludźmi stykającymi się na co dzień z tą chorobą, na przykład u kogoś ze swojej rodziny. Nie brakowało takich osób w ekipie pracującej nad tym serialem.

Co najbardziej lubi Pani w serialach?

Otrzymujesz czas na pogłębienie psychologii swojej postaci. Podoba mi się komfort związany z dużą ilością czasu na zrozumienie bohaterki, w którą się wcielam. Odpowiada mi też, że w tym przypadku seria nie trwa zbyt długo. Dzięki temu spędzam na planie tylko kilka miesięcy, a nie cały rok. Mam rodzinę, z którą chcę przebywać, więc to dla mnie układ idealny.

master of sex

Jaki jest Pani ulubiony serial?

„Gra o tron”. Mówiąc szczerze nie spodziewałem się, że mnie zachwyci i nawet początkowo niespecjalnie chciałam go oglądać, ale szybko zmieniłam zdanie. Tę produkcję zaludniają niesamowici bohaterowie i nieustannie zaskakują mnie kolejne zwroty akcji. To przepiękna opowieść, realizowana z wielką dbałością o detale.

Mam nadzieje, że bohater grany w „Red Road” przez Jasona Momoa nie podzieli losu bohatera, w którego wcielił się w „Grze o tron”.

Też mam taką nadzieje, ale dzięki temu, że wypadł z „Gry o tron”, pojawił się w naszym serialu.

Jak to jest z „Grą o tron”- lepiej oglądać serial, czy czytać literacki pierwowzór?

Chociaż nie przeczytałam dzieł Martina, to uwielbiam książki. W czasie oglądania serialowej wersji tego cyklu cieszę się, że nie mam pojęcia, co się wydarzy i co chwile coś mnie zaskakuje.

Czy z „Red Road” jest podobnie? Podejrzewam, że również nie wie Pani o wszystkim, co się wydarzy w tej produkcji.

Gdy zaczęłam w niej grać, znałam tylko scenariusze pierwszych odcinków. Kolejne dostawałam w następnych tygodniach. Przed początkiem zdjęć mieliśmy wspólne czytanie scenariusza, ale nie przysłuchiwałam się czytaniu fragmentów, w których nie brała udziału moja postać. Oglądanie finalnego efektu było więc ekscytujące. Lubię patrzeć na sceny z udziałem Jasona Momoa i Martina Hendersona. Obaj są kapitalni; mają w sobie coś magnetycznego, a zarazem każdy z nich jest inny. W tym serialu następuje wiele niespodziewanych zwrotów akcji. Rewelacyjny jest także Tom Sizemore, który wciela się w ojca postaci granej przez Jasona Momoa. Sam serial z odcinka na odcinek robi się coraz mroczniejszy i bardziej ekstremalny.

streep

Przeczytałem w internecie, że miała Pani krótki epizod w filmie „Przekręt” Guya Ritchiego…

To nie byłam ja! Wiem, że według IMDB zagrałam w tym filmie, ale to była inna aktorka. Nie mam pojęcia, kto umieścił w internecie tę informację, ale to nieprawda.

To zadziwiające, że ludzie w to naprawdę wierzą. Znalazłem nawet komentarz internauty, że Pani epizod w ”Przekręcie” był rewelacyjny.

Naprawdę mnie to nie dziwi. Ludzie bardzo często zadają mi to pytanie. Gdy zaprzeczam, jest to dla nich rozczarowujące.

Rozmawiał: Michał Hernes

 

Comments

comments

Michał Hernes

Koneser literackich i filmowych cytatów. Znajomi śmieją się, że wymyśla nazwiska reżyserów i pisarzy, a także tytuły książek i filmów. Jego ulubionymi filmami są „Czwarty człowiek” Paula Verhoevena, „Moje noce są piękniejsze niż wasze dni” Andrzeja Żuławskiego, „Mroczny Rycerz” Christophera Nolana, „Dola człowieka” Masaki Kobayashiego, „Lewy sercowy” Paula Thomasa Andersona i „Wygrać z losem” Johna Saylesa . Literacko uwielbia „Czy androidy śnią o elektrycznych owcach?” Philipa K. Dicka, „Wadę ukrytą” Thomasa Pynchona i „Bakunowy Faktor” Johna Bartha. Uwielbia znaczek, jaki nosi na sobie reżyser teatralny Iwan Wyrypajew: "Należy się duchowo rozwijać, bo inaczej przejebane". Inspirujący jest dla niego fragment rozmowy Renaty Kim z Andrzejem Żuławskim. Kim powiedziała w pewnym momencie: "Pan ma duże zaplecze intelektualne, a widzowie- niekoniecznie", na co Żuławski odparł: "To niech mają, kurwa, to zaplecze".

You must be logged in to post a comment Login

Social Media Auto Publish Powered By : XYZScripts.com