12ewew        

Jedna z najważniejszych pisarek XX wieku. Autorka książki „Blondynka” o Marylin Monroe w rozmowie dla SHEMAG

By  |  0 Comments

Joyce Carol Oates

Autorka książki „Blondynka” o Marylin Monroe
Specjalnie dla SHEMAG

naomi-watts-c-cinemafestival-shutterstock-blonde-joyce-carol-oates

 

Zamiatanie pedofilii pod dywan jest obrzydliwe

Autorka książki „Blondynka” o Marylin Monroe mówi w rozmowie z Shemag.pl o swojej przejmującej książce „Tatulo”.

Mam problem z łatwowiernością wierzących, którzy często sprawiają wrażenie, że modlą się o to, by ich okłamywano- mówi amerykańska pisarka Joyce Carol Oates, której, opowiadająca o pedofilii, książka Tatulo siódmego maja ukazała się w Polsce.

Carol

Joyce Carol Oates. Jedna z najważniejszych pisarek XX wieku

Michał Hernes: Pani powieść Tatulo traktuje o ludzkim potworze i porwanym przez niego chłopcu. Dlaczego postanowiła pani opowiedzieć o pedofilii?

Joyce Carol Oates: Dlaczego? Ponieważ pisarze zabierają się za znaczące, często trudne i tragiczne, tematy, bliskie antycznym tragediom i wielkim dziełom Dostojewskiego. Równie dobrze mógłbyś zapytać: „Czemu to jest dla nich takie ważne?” W rzeczy samej- po co jest sztuka?

Proszę więc opowiedzieć o trudnym procesie tworzenia bohaterów pani książki. Łatwiej wejść w skórę dziecka czy pedofila?

Prawdopodobnie najtrudniej „stworzyć” rozsądną, dobroduszną, uprzejmą i delikatną osobę, jednocześnie nie czyniąc go albo jej nudną. Autorzy „tworzą” postaci różnego rodzaju; dla mnie kluczowa jest, żeby być w tym procesie konsekwentną i wykraczać poza coś więcej, niż ich subiektywne charaktery.

Co jest pani zdaniem największym wyzwaniem w tworzeniu literackich bohaterów?

Nie mogę udzielić na to pytanie odpowiedzi, bo wcale nie uważam tego za wyzwanie, jak sugerujesz.

To jak odbiera pani skandale pedofilskie w kościele?

Myślę, że jak każdy- takie afery są obrzydliwe, ale równie obrzydliwe jest administracyjne zamiatanie ich pod dywan, które niestety wciąż ma miejsce.

Milczał między innymi polski papież Jan Paweł II, ale w Polsce to wciąż temat tabu.

Nie jestem katoliczką i generalnie mam problem z łatwowiernością wierzących, którzy często sprawiają wrażenie, że modlą się o to, by ich okłamywano.

Kościelne brudy świetnie pokazano w, opartym na faktach, filmie „Tajemnica Filomeny”.

To bardzo przejmujący i przepięknie zagrany film o współczesnej kobiecie i synu, którego utraciła. Jest to produkcja wybitna za sprawą ewokowania w widzach oburzenia, przy jednoczesnym pokazaniu bohaterki, będącej ucieleśnieniem przebaczenia.

Wielu polskich polityków oburza się na ideologię gender, którą uważają za zło wcielone.

Mówisz poważnie? Równie dobrze można uznać za coś złego formacje skalne. Z drugiej strony to oczywiste, że nasze role w społeczeństwie są kulturowo zdeterminowane- jedne przypisuje się kobietom, a inne mężczyznom. Mimo wszystko płciowe zróżnicowania mogą być modyfikowane w imię większej równości. W Ameryce ideałem jest hasło „płać jednakowo za taką samą pracę” niezależnie od płci, rasy i wieku. Niestety, ten ideał nie zawsze ma rację bytu. Kobiety wciąż zarabiają mniej niż mężczyźni- to znaczy siedemdziesiąt centów w porównaniu do jednego dolara. Na tym samym stanowisku i z podobnymi kwalifikacjami! Jednocześnie, w przeciwieństwie do radykalnych feministek, wcale nie zgadzam się z tezami o wyższości kobiet.

Dlaczego sądzi pani, że wiara w szczęście to najgorszy rodzaj cynizmu?

Za cynizm uważam wiarę, że każdy z nas jest szczęściarzem bądź pechowcem i że nic nie wynika z naszych własnych działań.

Osobiście wierzę w szczęście i idealistycznie szukam „Wielkiego piękna”, niczym bohater filmu Paolo Sorrentino.  

Ten film to piękny, elegijny hołd złożony Felliniemu i nostalgiczna opowieść o zmarnowanym życiu; życiu zmarnowanym na kontemplowaniu piękna. Bohater tej historii jest pasywny i przegrywa, próbując wykreować piękno. To spójna i złożona filmowa opowieść; w mojej opinii zepsuta jedynie przez zbyt długie i monotonne sceny, niekończących się, dekadenckich imprez, które zamieniły się w parodię Felliniego.

 

Rozmawiał:
Michał Hernes

Comments

comments

Michał Hernes

Koneser literackich i filmowych cytatów. Znajomi śmieją się, że wymyśla nazwiska reżyserów i pisarzy, a także tytuły książek i filmów. Jego ulubionymi filmami są „Czwarty człowiek” Paula Verhoevena, „Moje noce są piękniejsze niż wasze dni” Andrzeja Żuławskiego, „Mroczny Rycerz” Christophera Nolana, „Dola człowieka” Masaki Kobayashiego, „Lewy sercowy” Paula Thomasa Andersona i „Wygrać z losem” Johna Saylesa . Literacko uwielbia „Czy androidy śnią o elektrycznych owcach?” Philipa K. Dicka, „Wadę ukrytą” Thomasa Pynchona i „Bakunowy Faktor” Johna Bartha. Uwielbia znaczek, jaki nosi na sobie reżyser teatralny Iwan Wyrypajew: "Należy się duchowo rozwijać, bo inaczej przejebane". Inspirujący jest dla niego fragment rozmowy Renaty Kim z Andrzejem Żuławskim. Kim powiedziała w pewnym momencie: "Pan ma duże zaplecze intelektualne, a widzowie- niekoniecznie", na co Żuławski odparł: "To niech mają, kurwa, to zaplecze".

You must be logged in to post a comment Login

Social Media Auto Publish Powered By : XYZScripts.com