12ewew        

Po co nam ten ślub?

By  |  0 Comments

Sex and the City wedding scene

Małżeństwo, które nigdy nie istniało.

     Zadziwiające i jednocześnie przerażające jest to, że lawinowo rośnie liczba rozwodów kościelnych w Polsce. Kraj, który słynie z katolickich, czasem aż nadto konserwatywnych poglądów, sylwetki Matki – Polki i silnie zakorzenionej wizji mężczyzny, jako głowy rodziny, jest na drugim miejscu w Europie pod względem liczby pozwów o stwierdzenie nieważności małżeństwa.

Bulwersujące? Tak. Egzotyczne? Już nie.

„Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozłącza”. Jak wiadomo Kościół, wykluczając rozwody, stoi – a raczej stał – na straży ni

enaruszalności małżeństwa. Jak to się stało, że ta sama instytucja, niewzruszona ostoja tradycyjnego obyczaju, zmienia się tak szybko?

30 lat temu, przed 1983 rokiem, unieważnienie małżeństw kościelnych rzeczywiście rysowało się jako nietypowe. Unieważnienie następowało, gdy np. jedno z małżonków zataiło fakt, iż jest zakonnikiem, bliskim krewnym poślubionej osoby, gdy ksiądz, pomyliwszy się, zamiast odprawić mszę weselną odprawił żałobną (sic!)  lub nie doszło do fizycznego skonsumowania związku. Po 1983 r. rozszerzono katalog prawa kanonicznego i tak powstał kanon 1095 mówiący o tym, iż „niezdolni do zawarcia małżeństwa są ci, którzy z przyczyn natury psychicznej, nie są zdolni podjąć istotnych obowiązków małżeńskich”.

Hulaj dusza, piekła nie ma.

Przepis daje pole do bardzo szerokiej interpretacji. Bo teraz rozwód kościelny można dostać za niedojrzałość emocjonalną, wykazanie bulimii czy anoreksji u partnera – jako zaburzeń psychicznych (a gdzie podziała się obietnica wzajemnej opieki w zdrowiu i chorobie?!), sam fakt nieudanego małżeństwa, a nawet zbytnie przywiązanie do rodziców – tak po prostu.

Jeszcze 20 lat temu mało kto wiedział o możliwości stwierdzenia nieważności małżeństwa, dziś to się zmienia. Dzięki kaprysom niby-wiernych w Polsce powstało około dwudziestu kancelarii specjalizujących się w prawie kanonicznym, które służą doradztwem, sporządzają niezbędne pisma i w związku z tym zarabiają duże pieniądze na ludzkich decyzjach.

Bo za błędy trzeba płacić.

Zastanawia, dlaczego ludzie tak pochopnie decydują się na najważniejsze kroki w swoim życiu. Elizabeth Bott opracowując zagadnienie Rodziny, w swojej książce „Family i Social Network” napisała: Skoro ludzie potrzebują opieki, a otrzymują ją w Rodzinie, to znaczy, że ludzie potrzebują Rodziny.

Czego tak właściwie szukamy?

Istota sprawy leży zupełnie gdzie indziej.

Wydaje się, że Polacy w przeciągu kilku lat zmienili swój sposób myślenia dotyczący słowa „szczęście”. Trudne jest wypracowanie szczęścia w małżeństwie, ponieważ proces ten trwa latami. Nie od razu ludzie dogadują się bez słów. Stawiają raczej na fazę zakochania, a gdy ta mija, odpuszczają. Bo niestety łatwiej jest nacisnąć klawisz z napisem „delete” i zacząć wszystko od nowa niż walczyć o wspólną przyszłość. Rozwód kościelny jest dla takich ludzi rozgrzeszeniem, bramką do innego, nowego życia.

Szokujący jest fakt, że sakrament małżeństwa może ulec odwołaniu, podczas gdy sakrament chrztu otrzymany w dzieciństwie nie podlega takiemu prawu. „Nadawcy religijni” (bo pojęcie „księdza” już dawno zmieniło w mojej głowie znaczenie) twierdzą, że zwiększająca się liczba pozwów to skutek braku odpowiedniego duszpasterstwa przygotowującego do małżeństwa. Istnieje pewnego rodzaju rozdźwięk pomiędzy szczerą, zaangażowaną i praktykowaną wiarą, a małżeństwami zawieranymi na wariata. Być może to nie proboszczowie powinni zająć się przygotowywaniem narzeczonych do ślubu. Być może najpierw sami powinni założyć rodziny i zobaczyć na czym polegają codzienne problemy, a dopiero potem przygotowywać ludzi do wspólnego życia.

Hierarchowie kościelni idą pod prąd współczesnemu światu, mając swoje zasady dotyczące kwestii in vitro, prezerwatyw czy seksu. Kiedy próbują pójść z prądem i zachować się jak świecka instytucja, zalewa mnie fala niezadowolenia. Społeczeństwo nie rozumie słów wypowiadanych w atmosferze euforii przed Bogiem. To może zastanówmy się.

Po co nam ten ślub.

 

Comments

comments

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply

Social Media Auto Publish Powered By : XYZScripts.com