12ewew        

Wybitne „Niebezpieczne związki”!

By  |  0 Comments

 

„Niebezpieczne związki”

Wciąż wielką siłę ma w sobie spektakl, który powstał na podstawie feministycznej i wybitniej powieści Choderlosa de Laclosa,  pochodzącej z 1782 roku.

Elaine_Cassidy_by_Johan_Persson_2.jpg_standa
Choderlos de Laclos wyprzedzał swoją epokę. Napisał nie tylko „Niebezpieczne związki”, ale też godny uwagi esej o feminizmie. Te utwory zainspirowały znakomitego scenarzystę Christophera Hamptona, który został nagrodzony Oscarem za scenariusz do filmowej wersji tego arcydzieła. Równie wielkie wrażenie robi jego teatralna wersja. Reżyserka Josie Rourke (znana z rewelacyjnego „Hamleta”) zdecydowała się na klasyczną adaptację i trafiła tym w dziesiątkę. Gdy w przeszłości twórcy uwspółcześniali „Niebezpieczne związki”, o dziwo traciły na swojej aktualności. Tymczasem ta opowieść wciąż się broni i może zrobić na widzach wielkie wrażenie. Zdrady, miłości, uwodzenie i zawiść są tematami wiecznotrwałymi. Niewykluczone, że jeszcze bardziej wstrząsającymi czynią „Niebezpieczne związki” zacietrzewienie i cynizm bohaterów, których „losem jest zdobywać”.

Dominic_West_by_Johan_Persson_2.jpg_standa
Ten spektakl (który można oglądać w polskich kinach za sprawą National Theatre Live) nabrał większej siły za sprawą ról Elaine Cassidy, Michelle Dockery, Janet McTeer i Dominica Westa. Duże uznanie należy się również dramaturgowi Christopherowi Hamptonowi, który wykonał tytaniczną pracę, starając się oddać realizm epoki i psychologiczną wiarygodność bohaterów, a jednocześnie podszedł z szacunkiem do wybitnego pierwowzoru. Angielski scenarzysta zasłynął też scenariuszami między innymi do „Całkowitego zaćmienia”, „Niebezpiecznej metody” i „Pokuty”, a także do filmu „Ali i Nino” (od reżysera „Amy”), uwalniającego od zapomnienia jeden z największych literackich romansów wszech czasów. Warto go obejrzeć tak dla równowagi.
Michał Hernes

Comments

comments

Michał Hernes

Koneser literackich i filmowych cytatów. Znajomi śmieją się, że wymyśla nazwiska reżyserów i pisarzy, a także tytuły książek i filmów. Jego ulubionymi filmami są „Czwarty człowiek” Paula Verhoevena, „Moje noce są piękniejsze niż wasze dni” Andrzeja Żuławskiego, „Mroczny Rycerz” Christophera Nolana, „Dola człowieka” Masaki Kobayashiego, „Lewy sercowy” Paula Thomasa Andersona i „Wygrać z losem” Johna Saylesa . Literacko uwielbia „Czy androidy śnią o elektrycznych owcach?” Philipa K. Dicka, „Wadę ukrytą” Thomasa Pynchona i „Bakunowy Faktor” Johna Bartha. Uwielbia znaczek, jaki nosi na sobie reżyser teatralny Iwan Wyrypajew: "Należy się duchowo rozwijać, bo inaczej przejebane". Inspirujący jest dla niego fragment rozmowy Renaty Kim z Andrzejem Żuławskim. Kim powiedziała w pewnym momencie: "Pan ma duże zaplecze intelektualne, a widzowie- niekoniecznie", na co Żuławski odparł: "To niech mają, kurwa, to zaplecze".

You must be logged in to post a comment Login

Social Media Auto Publish Powered By : XYZScripts.com