12ewew        

Męskim Okiem. Marek Kondrat o winie, kobietach i kinie

By  |  0 Comments

Michał Hernes wdał się z Markiem Kondratem w dyskusję o winie, kobietach i kinie.

Michał Hernes: W „Milczeniu owiec” Hannibal Lecter mówi: „Zjadłem jego wątrobę z fasolą i popiłem kieliszkiem świetnego Chianti”. Jakie wino poleciłby pan do jedzenia ludzkiej wątroby z fasolą?
Marek Kondrat: Młodą wątróbkę potraktowałbym burgundem, a za starą w ogóle bym się nie brał.
Swoją drogą, w książce wątrobę spożywa się z amarone, ale ten trunek okazał się widać za mało filmowy.
Może scenarzysta albo reżyser filmu woleli Chianti? Amarone znajduje uznanie u wszystkich, których na nie stać. Hannibal Lecter jest w końcu koneserem.
Natomiast w Dobrym roku” koneserem zostaje bohater, którego gra Russell Crowe. Kompletnie zmienia tryb życia, przerzuca się z maklerki na winiarstwo. Trochę jak pan… Identyfikuje się pan z tą postacią?
Muszę przyznać, że jest coś urokliwego w tej baśni o przechodzeniu z jednego świata do drugiego – jak w „Alicji w Krainie Czarów”. Mnie też udało się dokonać takiej zmiany, ale „winiarstwo”, którym zajął się Russell Crowe, niewiele ma wspólnego z tym, z którym zajmuję się ja. On stał się właścicielem winnicy, to efekt pracy wielu pokoleń.
W jednej z czeskich komedii dziadek głównego bohatera zwierza się, że gdy był w jego wieku, brał trzy butelki i szedł do dziewczyny. Dwie wypijał dla odwagi,  trzecią zostawiał dla lubej, aby się lepiej poczuła. Jakie metody poleca Marek Kondrat?
Mówił mi kolega, że lepiej odwrócić proporcje…
Z kolei w komedii „Ratatouille” Château Latour pełni rolę wykrywacza kłamstw…
In vino veritas! Każde wino w pewnym sensie pełni tę funkcję, ale też każdy profesjonalny degustator, oceniając wino – kłamie jak z nut!
W filmie „Powrót do Brideshead” padają słowa: „nieśmiałe młode wino. Jak gazela, jak krasnoludek. Nakrapiany gobelinową łąką. Flet nad spokojną wodą. Prorok w jaskini. A to jest… sznur pereł na białej szyi. Łabędź. Ostatni jednorożec”.
Po usłyszeniu takiego dialogu straciłbym ochotę na wino – każde!
W tym filmie jeden z bohaterów mówi, że wino tworzy więź między mężczyznami.
Wino zawsze tworzy więź, nie tylko między mężczyznami. Jest trunkiem zmysłowym.
W innym filmie – czeskim Młodym winie- pojawia się rada, że na kobietę na całe życie powinno się wybrać „tą, która rozpoczyna dzień od kieliszka wina”.
Świetna rada! Wtedy wiadomo, że życie z tą kobietą nie potrwa za długo.
W „Doktorze No” tytułowy bohater mówi: „Dom Pérignon z 55 roku. Szkoda go”, a James Bond odpowiada: „Wolę 53″. 
To typowy ozdobnik literacki. Win rocznikowych czy starzonych jest na świecie tyle, ilu ludzi będących w stanie rozpoznać te roczniki, czyli bardzo niewielu. Ja się do nich nie zaliczam.
W kilku rankingach filmów o tematyce winiarskiej króluje Casablanca. Rick Blaine zapytany o narodowość, odpowiada: „Jestem pijakiem”.
O ile pamiętam, to Rick nie pił wina… Mój ulubiony cytat z tego filmu to: „Czy zobaczymy się tego wieczoru?”. „Nie robię tak dalekosiężnych planów”.
Pije się tam między innymi Veuve Clicquot. To właściwy wybór?
Jest dobry, jak każdy dobry szampan.
Marek Bieńczyk powiedział: „Gdy zacząłem pisać o winie, poczułem absolutną swobodę, wolność, jakiej nie da się odczuć nigdy pisząc o literaturze. Zawsze gdzieś tam czujemy wtedy na plecach oddech krytyka, czytelnika. A tu zaczynam zdanie i kompletnie nie wiem, gdzie pójdę, absolutna wolność, bardzo zresztą przyjemna, rodzaj lekkiej anarchii, i nieodpowiedzialności. Prawda jest taka, że kiedy zaczynałem tę swoją przygodę z pisaniem o winie, zrobiłem to na początku dla żartu”. A jak zaczęła się pana przygoda z winem i czy to też był żart czy nie?
W słowach Marka Bieńczyka można odczytać podwójną autoironię, bo ten żart nigdy się nie kończy, nie zmienia w powagę. Lekkość bytu w świecie wina ma urok nieprzemijający. Zawsze na końcu jest nasz całkowicie indywidualny odbiór; impresja, z którą nikt nie może dyskutować. Dlatego powtarzam, że najlepsze wino to takie, które nam smakuje, a nie to, które otrzyma nie wiadomo ile punktów w przewodnikach ekspertów.
 
źródło:  Michał Hernes, http://stopklatka.pl/-/47625505,z-markiem-kondratem-rozmawiamy-o-winie-kobietach-i-kinie

Polecamy:

Wino – samo zdrowie !

 

Load More

Comments

comments

Michał Hernes

Koneser literackich i filmowych cytatów. Znajomi śmieją się, że wymyśla nazwiska reżyserów i pisarzy, a także tytuły książek i filmów. Jego ulubionymi filmami są „Czwarty człowiek” Paula Verhoevena, „Moje noce są piękniejsze niż wasze dni” Andrzeja Żuławskiego, „Mroczny Rycerz” Christophera Nolana, „Dola człowieka” Masaki Kobayashiego, „Lewy sercowy” Paula Thomasa Andersona i „Wygrać z losem” Johna Saylesa . Literacko uwielbia „Czy androidy śnią o elektrycznych owcach?” Philipa K. Dicka, „Wadę ukrytą” Thomasa Pynchona i „Bakunowy Faktor” Johna Bartha. Uwielbia znaczek, jaki nosi na sobie reżyser teatralny Iwan Wyrypajew: "Należy się duchowo rozwijać, bo inaczej przejebane". Inspirujący jest dla niego fragment rozmowy Renaty Kim z Andrzejem Żuławskim. Kim powiedziała w pewnym momencie: "Pan ma duże zaplecze intelektualne, a widzowie- niekoniecznie", na co Żuławski odparł: "To niech mają, kurwa, to zaplecze".

You must be logged in to post a comment Login

Social Media Auto Publish Powered By : XYZScripts.com