12ewew        

Mój makijaż z gwiazdami – wywiad z Magdaleną Pieczonką

By  |  0 Comments

Zrzut ekranu 2019-10-30 o 08.36.46

Mój makijaż z gwiazdami

Jak zaczęła się Twoja przygoda z makijażem gwiazd?

One troszkę nie miały wyjścia… [śmiech] Zaczęło się od Eska Music Award w Katowicach w 2011 roku. Przy imprezach telewizyjnych pracuje sztab makijażystek i ja do takiego zespołu dołączyłam. Wszystkie bardziej doświadczone dziewczyny były zajęte i jedyną wolną makijażystką byłam ja, bo mnie nikt nie znał. W tamten wieczór trafiła do mnie Magdalena Schejbal, po prostu nie miała wyjścia. Była pierwszą gwiazdą, którą umalowałam. Potem przyszła kolejna i kolejna, powoli zdobywałam ich zaufanie.

 

Zrzut ekranu 2019-10-30 o 08.42.51

Co szczególnie lubisz w pracy z gwiazdami?

Mam to szczęście, że trafiam na naprawdę fajne osoby! Każdą z nich lubię nie tylko za charakter, ale i za to, że są takie wyrozumiałe, pozwalają mi robić to, co chcę. Żadna nigdy niczego mi nie narzucała. Często mówią: „Rób, co chcesz”. Współpraca z gwiazdami jest dla mnie mało skomplikowana, częściej to prywatne klientki są bardziej wymagające.

 

Zrzut ekranu 2019-10-30 o 08.48.19

Czym się różni makijaż gwiazd od zwykłego makijażu na wyjście?

Niczym. Tak się utarło, że makijaż telewizyjny jest robiony przy użyciu innych kosmetyków, że musi być cięższy, matowy. Mamy teraz takie możliwości i ofertę, że wystarczą kosmetyki drogeryjne, nie trzeba kupować produktów firm charakteryzatorskich. Nie mówię tu o filmach, ale o makijażu beauty. Makijaż na wyjście i makijaż dla gwiazdy niczym się obecnie nie różnią. Chyba że patrzymy na światło w telewizji i czegoś jest za mało, to dodajemy, poprawiamy.

pieczonka

 

Czy któreś spotkanie z gwiazdą pamiętasz szczególnie?

Na pewno wspomniane już spotkanie z Magdą Schejbal — usiadła na moim fotelu, a ja myślałam, że umrę. Nie byłam przyzwyczajona do takiej pracy, stresowałam się wszystkim. Przysłali mi Magdę, miałyśmy mało czasu, bałam się, że sobie nie poradzę. I jeszcze pierwsze spotkanie z Mają Sablewską. Przyjechałam w zastępstwie na plan jej programu dobrych parę lat temu. Po tym, jak ją umalowałam, powiedziała: „Wystąpisz u mnie jako ekspert w programie, wskakujesz przed kamerę” — i to też było dla mnie ogromnie stresujące i wielkie wyzwanie, bo ja nigdy nie stałam po tej drugiej stronie kamery, zawsze na backstage’u. To mocno zmieniło moje życie i moją pracę, ludzie zobaczyli mnie wtedy w telewizji.

Zrzut ekranu 2019-10-30 o 08.45.32

Gwiazdy do Ciebie wracają. Czy nawiązałaś z nimi przyjaźnie?

O tak! Przyjaźnię się właściwie z każdą gwiazdą, którą maluję, z Mają Sablewską, Mają i Sonią Bohosiewicz, Natalią Siwiec, Izą Janachowską — jest wiele osób, z którymi spędzam więcej czasu prywatnie, poza pracą.

pieczonka

Czy jest taka gwiazda, która jest Twoim makijażowym marzeniem?

Gwiazdy zagraniczne. Nie wiem, czy kiedykolwiek będzie okazja, by je pomalować, bo one mają swoich makijażystów, więc wątpię… Ale marzę o Beyoncé, Rihannie, Kim Kardashian-West, Jennifer Lopez. To piękne kobiety, a przy okazji bardzo otwarte na makijaż. Kocham makijaże Kim i J.Lo, bo są pięknie rozświetlone. Rihanna natomiast lubi eksperymentować — i na niej na pewno mogłabym coś ciekawego pokazać.

 

Zrzut ekranu 2019-10-30 o 08.27.36

 

 

 

 


Comments

comments

Joanna

Doktor UWr PR & Brand Management, Corporate Identity and Communications Design.

You must be logged in to post a comment Login

Social Media Auto Publish Powered By : XYZScripts.com