12ewew        

Wywiad z nominowaną do Oscara Terri Tatchel

By  |  0 Comments

Terri Tatchel

wywiad z nominowaną do Oscara scenarzystką

O filmach „Chappie” i „Dystrykt 9”, a także o marzeniu o zrealizowaniu młodzieżowego odpowiednika „Gry o tron” opowiada „Nowej Fantastyce”, nominowana do Oscara, scenarzystka Terri Tatchell.

Michał Hernes: Wspólnie z mężem, Neilem Blomkampem, napisaliście scenariusze do dwóch jego filmów- „Dystryktu 9” i „Chappie”. Nie kusi cię, żeby zająć się reżyserią?

Terri Tatchell: Chodzi mi to po głowie, ale mam szesnastoletnią córkę i dopóki nie dorośnie, nie ma mowy, bym zaangażowała się w reżyserię.

ter

MH: Czy mimo wszystko masz miejsce, w którym możesz skoncentrować się na pisaniu?

TT: Owszem, ale nie należę do osób, które przyzwyczajają się do konkretnych miejsc. Lubię, gdy wszędzie jest mnie pełno. Mam dwa biura- jedno w domu, a drugie w miejscu bez dostępu do internetu. Wenę odnajduję w mało wygodnych miejscach, na przykład w samochodzie i kawiarni. Mogę pisać wszędzie.

MH: Lubisz literaturę SF i fantasy?

TT: W młodości nie czytałam klasyki fantastyki naukowej, choć pociągały mnie książki sugerujące, że w naszym świecie kryje się coś wykraczającego poza naszą wiedzę. Do fantastyczno naukowego świata weszłam dość późno, zaczynając od oglądania filmów. Jednym z moich ulubionych jest „Dwanaście małp”. Uwielbiam też filmy SF pochodzące z lat osiemdziesiątych.

MH: W świecie fantastyki jesteś kimś obcym, trochę outsiderem.

TT: To dla mnie ekscytujące. Przez analogię, dopiero pięć lat temu odkryłam, że kocham oliwki, a teraz nie mogę bez nich żyć. Nie uważam, by brak znajomości klasyków SF przeszkadzał mi w pisaniu. Wręcz przeciwnie, nie muszę się zastanawiać, czy mój pomysł jest powtórzeniem czegoś, co już zostało napisane.

MH: Świeże spojrzenie widać w „Dystrykcie 9”.

TT: W czasie pisania scenariusza do tego filmu przeczytałam dużo książek o drugiej wojnie światowej, o opresji i o więźniach jenieckich obozów. To dla mnie bardziej opowieść o tematyce wojennej, niż science fiction.

MH: Pracowałaś też nad scenariuszami ekranizacji trylogii „Trylle” Amandy Hocking, w której fantastyka spotyka się z romansem.

TT: Przeczytałam te książki kilka lat temu, kiedy się ukazały. Pomyślałam sobie, że są materiałem na wspaniały film. Ludzie z wytwórni Media Right Capital, która wyprodukowała „Elizjum” i „Chappie”, dali mi zielone światło na pisanie scenariusza. Gdy skończyłam go pisać, usłyszałam, że producenci są zmęczeni filmami utrzymanymi w klimacie „Zmierzchu”. Dla mnie ta historia to bardziej „Gra o tron” dla nastolatków, z odrobiną sił nadprzyrodzonych. Zaproponowałam więc wytwórni MRC, że możemy zrobić z tego serial telewizyjny. Zgodzili się i dali mi zgodę na napisanie scenariusza pilotażowego odcinka. Sprawa wciąż jest otwarta.

chap

MH: Twoja córka preferuje podobne klimaty?

TT: Oglądamy wspólnie sporo filmów i seriali. Przez ostatnich pięć lat jestem bardzo w temacie produkcji powstających z myślą o nastolatkach. Muszę się jednak śpieszyć, bo córka niedługo dorośnie. Ostatnio wciągnęłyśmy się w serial „Friday Night Lights”, który opowiada o futbolu amerykańskim. Nie wiem nic o tym sporcie, ale dzięki serialowi sporo się o nim dowiaduję. Moja córka nie przepada za fantastyką, ale gdy obejrzała „Dystrykt 9”, wyznała, że to najlepszy film, jaki kiedykolwiek widziała. Była ciekaw, co wydarzy się dalej. Moim zdaniem w telewizji brakuje dobrej fantastyki dla nastolatków.

MH: Podejmiesz wyznanie?

TT: To nie jest głupi pomysł. Póki co ekscytuję się na myśl o premierze „Chappie”. Mam nadzieje, że film spodoba się widzom. Przez ostatni rok koncentrowałam się na pracy w restauracji, którą otworzyłam. Nie miałam czasu na pisanie, ale teraz chcę do tego wrócić. Po głowie chodzą mi różne pomysły na filmy, seriale i książki.

MH: Jaka była inspiracja do powstania tak uroczej postaci jak Chappie?

TT: Neil nie byłby zachwycony tym, co teraz powiem, ale ten robot bardzo kojarzy mi się z Pinokiem. Sharlto Copley, który się w niego wcielił, jest niesamowity. Wniósł w tę postać dużo życia, więcej niż mogłabym sobie wyobrazić. Co prawda nie widać tego aktora na ekranie, ale bez niego to by nie było to samo.

MH: Skąd wziął się pomysł na ten film?

TT: Wpadł na niego Neil. Co chwile podrzuca mi jakąś myśl. W czasie pisania scenariusza czułam się, jakbym adaptowała książkę, która pochodziła z mózgu mojego męża. Neil tworzy w wyobraźni średnio dziesięć filmów dziennie. Chociażby „Obcego”- to była luźna myśl i luźne szkice, które postanowił upublicznić. Kocham wszystkie jego pomysły i tak samo było z „Chappie’em”. Być może pokochałam ten projekt, bo uwielbiam opowieści dla dzieci. Jednocześnie ten film zaludnia mnóstwo ciekawych bohaterów i każdy jest dla mnie wyjątkowy.

MH: „Chappie” to miejscami smutna opowieść.

TT: A zarazem bardzo zabawna. Zwłaszcza środkowa część tego filmu. Kryje się w nim dużo emocji i uczuć.

MH: Opowiada też o walce.

TT: Neil nie zgodziłby się ze mną, ale dla mnie ten film to spojrzenie na przemoc- na to, jak determinuje ludzi i jak się w nich rodzi. Kiedy piszę, trzymam się swojej wizji.

MH: Twój mąż wygląda jak stereotypowy geek. Jak się dogadujecie?

TT: Świetnie zarówno w pisaniu, jak i w małżeństwie. Przeciwieństwa się przyciągają.

MH: Kto jest szefem z czasie pisania scenariuszy?

TT: Neil, bo to on jest reżyserem. Czasem doprowadza mnie to do wściekłości, ale ma bardzo dobry instynkt. Skończyłam szkołę dla scenarzystów, przeczytałam mnóstwo książek na ten temat i dogłębnie analizuję filmy, podczas gdy Neil kieruje się instynktem. To dobra droga. Sama powinnam częściej ufać swoim przeczuciom. Gdy się spieramy, często walczę i czasem wygrywam. Mąż nie chciał, żeby w „Dystrykcie 9” pojawił się mały kosmita. Nie odpuściłam i wywalczyłam go.

ttat
MH: Czemu go nie chciał?

TT: Z przyczyn czysto prozaicznych- zbudowanie jego modelu byłoby zbyt drogie. Upierałam się, że musimy go zatrzymać, nawet kosztem ograniczenia ilości eksplozji. Po premierze filmu okazało się, że kobiety pokochały tego małego kosmitę.

MH: Nad „Dystryktem 9” pracowaliście pod okiem samego Petera Jacksona i jego żony.

TT: Bardzo się obawiałam współpracy z nimi, ale byli mili i podchodzili do naszych pomysłów entuzjastycznie. Mocno wspierali nas, czyli młode talenty, które niczego jeszcze wtedy nie dokonały. Po kilku dniach poczułam swobodę twórczą. Przebywałam z wielkimi osobistościami, które nie krytykowały naszych pomysłów. Mało tego, Peter Jackson bardzo bronił „Dystryktu 9”. Nie było testów fokusowych z udziałem widowni, a studio nie obejrzało filmu, zanim nie został ukończony. Wyszedł z tego dokładnie taki film, jaki Neil chciał zrealizować.

MH: Nie tęsknicie za Nową Zelandią?

TT: Bardzo. Neil chciałby wynająć Park Road Post, czyli studio należące do Petera Jacksona. Wystarczyłoby, gdybyśmy zrobili tam dźwięk do filmu, ale zawsze było zajęte ze względu na „Hobbita”, albo inny filmowy projekt. Kto wie, może teraz wreszcie się to zmieni.

MH: Powróćmy do twoich ulubionych książek z czasów dzieciństwa.

TT: Kochałam „Króla szczurów” i „Zabić drozda”. Jak już mówiłam, uwielbiam historie o opresji. W dzieciństwie bardzo dużo czytałam. Sięgałam po wszystko, co wpadło mi w ręce. Przeważnie nie wracałam jednak do wcześniej przeczytanych książek. Wyjątkiem są powieści Jamesa Clavella i Harper Lee, o których przed chwilą wspomniałam, i „Hobbit”.

MH: Czy któraś z tych książek wpłynęła na ciebie mocniej bądź zmieniła ciebie?

TT: Nie tyle mnie zmieniły, co otworzyły moją wyobraźnie. Były przepustką poza świat moich ówczesnych przeżyć.

MH: Zapytałem o to, bo spotkałem się z opiniami, że „Dystrykt 9” to bardzo ważny film dla wielu osób.

TT: To największy komplement, jaki można otrzymać. Z tego samego powodu chciałabym pisać książki dla dzieci, dając im coś, co pobudzi ich wyobraźnie.

MH: Nie obawiasz się, że współpracując ze swoim mężem, jesteś skazana na fantastykę?

TT: Córka powtarza mi, żebym zaczęła kręcić własne filmy. Czas najwyższy zrobić coś z innym reżyserem, albo wyreżyserować film samodzielnie. Mój następny projekt będzie ascetyczny i cichy. Chciałabym też napisać scenariusz, który wyreżyserowałby Ridley Scott. Niekoniecznie fantastykę. Może coś w klimacie „Thelmy i Louise”? Z mężem chętnie zrobiłabym film wojenny. Neil bardzo interesuje się pierwszą wojną światową.

tatch

MH: Jak wyobrażasz sobie kosmitów?

TT: Mąż zaprezentował mi niedawno oprogramowanie, które pokazuje wszystkie galaktyki i planety, od Ziemi począwszy. W czasie jego oglądania rozmyślałam nad tym, jak głupio byłoby, gdybyśmy byli sami we wszechświecie. Wierzę, że gdzieś tam istnieje życie.
(…)Wyobrażam sobie, że mogą przybierać dowolne kształty. Wiele zależy od planety, którą zamieszkują. Może być na przykład pełna wody.

MH: Obawiasz się sztucznej inteligencji?

TT: Nie, nawet jeśli będzie nas przewyższała wiedzą i możliwościami. To ważne pytanie. W ostatnich miesiącach sporo o tym myślałam, bo „Chappie” opowiada o ewolucji. Jestem wieczną i nieuleczalną optymistką. Moje spojrzenie na sztuczną inteligencję jest pozytywne, co widać w najnowszym filmie mojego męża.

Rozmawiał: Michał Hernes
Wywiad ukazał się w marcowej „Nowej Fantastyce”.

Comments

comments

Michał Hernes

Koneser literackich i filmowych cytatów. Znajomi śmieją się, że wymyśla nazwiska reżyserów i pisarzy, a także tytuły książek i filmów. Jego ulubionymi filmami są „Czwarty człowiek” Paula Verhoevena, „Moje noce są piękniejsze niż wasze dni” Andrzeja Żuławskiego, „Mroczny Rycerz” Christophera Nolana, „Dola człowieka” Masaki Kobayashiego, „Lewy sercowy” Paula Thomasa Andersona i „Wygrać z losem” Johna Saylesa . Literacko uwielbia „Czy androidy śnią o elektrycznych owcach?” Philipa K. Dicka, „Wadę ukrytą” Thomasa Pynchona i „Bakunowy Faktor” Johna Bartha. Uwielbia znaczek, jaki nosi na sobie reżyser teatralny Iwan Wyrypajew: "Należy się duchowo rozwijać, bo inaczej przejebane". Inspirujący jest dla niego fragment rozmowy Renaty Kim z Andrzejem Żuławskim. Kim powiedziała w pewnym momencie: "Pan ma duże zaplecze intelektualne, a widzowie- niekoniecznie", na co Żuławski odparł: "To niech mają, kurwa, to zaplecze".

You must be logged in to post a comment Login

Social Media Auto Publish Powered By : XYZScripts.com