12ewew        

Bob Dylan Kina. Hyperfilmy wybitnego Christophera Nolana

By  |  0 Comments

Zrzut ekranu 2017-03-31 o 11.39.59

Christopher Nolan to mój ulubiony reżyser, który nieustannie mnie zaskakuje. Niedawno dowiedziałem się na przykład, że to nie Joe Pants wypowiada w „Memento” słowa: „You don’t have a clue, you freak”. Mówi je sam reżyser, który zdubbingował aktora w sposób niewykrywalny. Dodatkowo, bohater o imieniu Teddy ma w tym filmie taki sam numer telefonu, co Marla w „Fight Club”. To przypadek czy celowe mrugnięcie okiem do fanów?

Zrzut ekranu 2017-03-31 o 11.54.47

Podałem dwa z wielu przykładów na to, że w czasie oglądania filmów Nolana należy nie tylko patrzeć, ale też słuchać uważnie. Z drugiej strony, lubię być zwodzony i oszukiwany w filmach. A wy?

Kolejną niespodzianką było dla mnie to, że make – up Jokera z „Mrocznego rycerza” został zainspirowany malarstwem Francisa Bacona. Czy więc dla wyglądu Dwóch Twarzy inspiracją był obraz „L’île au trésor” Rene Magritte’a? W tym przypadku to tylko moje spekulacje, ale kto wie.

Jestem natomiast przekonany, że w „Batman: początek”, wspominając o niebieskich kwiatkach jako niebezpiecznym narkotyku, nawiązano do książki „Przez ciemne zwierciadło” Philipa K. Dicka. Czy to sygnał, że Nolan uwielbia książki tego pisarza? Czy zmierzy się kiedyś z „Ubikiem” albo „Trzema Stygmatami Palmera Eldritcha”? Bardzo na to czekam.

Z kolei fragment „Mroczny Rycerz Powstaje” kojarzy mi się z kadrem z komiksu „The Eyes of the Cat” duetu Jodorowsky – Moebius. Mógłbym tak wyliczać w nieskończoność, prawdopodobnie niebezpiecznie ocierając się o nadinterpretację.

Mimo wszystko ciekawi mnie również, czy Nolan, uśmiercając żony swoich bohaterów, kieruje się zasadą Williama Faulknera:„In writing,you must kill all your darlings”, ale raczej nie, to zapewne kolejny zbieg okoliczności. A może po prostu geniusze czasem myślą podobnie?

Przez jakiś czas zastanawiałem się też, czy szalony napad na bank w „Mrocznym Rycerzu” nie został przypadkiem zainspirowany początkiem „Narwanej miłości” Andrzeja Żuławskiego, ale jeśli już Nolan inspirował się przy tej scenie jakimś filmem, podejrzewam, że prędzej „Zabójstwem” Stanleya Kubricka.

Nad „Mrocznym Rycerzem” unosi się także duch „Siedem” Davida Finchera i „Gorączki” Michaela Manna, a to pewnie nie wszystko. W architekturze Gotham City w „Batman: początek” dostrzegłem wyraźny wpływ „Blade Runnera” i nie wierzę, że to przypadek. Coś czuję, że dla Nolana kino jest bardzo często tożsame z architekturą, która odgrywa w jego filmowych produkcjach nader istotną rolę.

Niezależnie od mniejszych bądź mniejszych nawiązań i filmowych cytatów, Christopher Nolan to dla mnie Bob Dylan kina ze względu na to, jak zmienia to medium. Tworzy hyperfilmy, które nie kończą się wraz z zaciemnieniem obrazu, tylko mogą skłaniać widzów do refleksji na długo po seansie. Poza tym osiągnął prawdziwe mistrzostwo w mise-en-scène. Wydaje mi się, że jest zdolny do wizualizowania sobie danej sceny, a potem umieszcza kamerę we właściwej, najlepszej pozycji. Czy potrafi czytać książki bez wizualizowania ich sobie? Czy ma w oku kamerę?

Zrzut ekranu 2017-03-31 o 11.55.06

To nie jedyne pytania, nad którymi się głowię. Zastanawia mnie chociażby, czy zdarza mu się mieszkać w studiu Hansa Zimmera, kiedy ten nagrywa muzykę do jego filmów? Pewnie nie, takie rzeczy zdarzały się zapewne tylko Terrence’owi Malickowi (na planie „Cienkiej czerwonej linii”), ale z drugiej strony Nolan bardzo mocno Malickiem się inspiruje.

Każdy wielki reżyser ma swoje podpisy, które umieszcza w swoich filmach. Można to powiedzieć m.in. właśnie o Malicku, ale też o Nolanie. Jaki jest filmowy podpis tego drugiego? Wciąż go szukam, wierząc, że jest głęboko ukryty. To jednak – jak już wspominałem – pułapka, która grozi nadinterpretacją.

Za genialne uważam nawiązania do „Opowieści o dwóch miastach” Karola Dickensa w „Mroczny Rycerz powstaje”. Czy to pomysł Christophera Nolana? Okazuje się, że nie. Z tym pomysłem przyszedł do niego jego młodszy brat Jonathan, współautor scenariusza do tego filmu (swoją drogą, chciałbym obejrzeć kiedyś „Gwiezdne wojny”, które reżyserowali w domu jako dzieciaki). W związku z tym byłem przekonany, że wiersz Dylana Thomasa w „Interstellar” jest pomysłem właśnie Jonathana. Pudło – na to wpadł Christopher Nolan, nawiązując do filmu „Solaris” swojego przyjaciela Stevena Soderbergha, który bardzo mu pomógł w wypromowaniu „Memento” i wyreżyserowaniu „Bezsenności”. „Bezsenność”, remake norweskiej filmowej produkcji, to teoretycznie jedyny film, do którego Christopher Nolan nie napisał scenariusza, ale nie jest to prawdą. Po prostu nie naniósł na ten tekst aż tyle poprawek, żeby być wymieniony jako współscenarzysta. Gdy jednak porówna się ze sobą obie filmowe wersje, widać wyraźne różnice w rozkładaniu akcentów i reżyserowaniu poszczególnych scen. Można dostrzec, jak mocno naznaczył Nolan ten film swoim reżyserskim piętnem.

Swego czasu dumałem też nad imieniem Cobb, które pojawia się w „Śledząc” i „Incepcji”. Czy to nawiązanie do imienia postaci, która pojawia się na chwilę w „Wielkim śnie” Raymonda Chandlera? Takie refleksje to chyba przykład zbyt przesadzonych nadinterpretacji. Przypomniało mi to o zniecierpliwionej sprzątaczce, która w prostych słowach wyjaśniła żywo dyskutującym o „Zwierciadle” Tarkowskiego krytykom, o co w tym filmie chodzi. Ale tak to już jest z hyperfilmami, dzięki którym mam wrażenie, że docieram tam, gdzie w przed Nolanowskiej przeszłości kinomani nie docierali.

Swoją drogą, coś czuję, że Tarkowskiemu spodobałby się film „Interstellar”. Zwłaszcza, że rosyjski mistrz kina doceniał… „Terminatora”, mimo nadmiaru przemocy i drewnianego aktorstwa uważając, że jako wizja przyszłości i ludzkiej kondycji ta filmowa produkcja wnosi do kina powiew świeżości. Czyż „Interstellar” nie jest równie wizjonerski? Sporo łączy ten film ze „Zwierciadłem” – sekwencje dokumentalne na początku, rodzina w obsadzie (matka Tarkowskiego, córka Nolana), wątki nadprzyrodzone (lewitacja i grawitacja), nieobecność ojca i poezja. Co jeszcze?

Warto oglądać i szukać, patrząc i słuchając uważnie. Filmowe haiku Christophera Nolana nie przestaje mnie fascynować.

Michał Hernes

Load More

Comments

comments

Michał Hernes

Koneser literackich i filmowych cytatów. Znajomi śmieją się, że wymyśla nazwiska reżyserów i pisarzy, a także tytuły książek i filmów. Jego ulubionymi filmami są „Czwarty człowiek” Paula Verhoevena, „Moje noce są piękniejsze niż wasze dni” Andrzeja Żuławskiego, „Mroczny Rycerz” Christophera Nolana, „Dola człowieka” Masaki Kobayashiego, „Lewy sercowy” Paula Thomasa Andersona i „Wygrać z losem” Johna Saylesa . Literacko uwielbia „Czy androidy śnią o elektrycznych owcach?” Philipa K. Dicka, „Wadę ukrytą” Thomasa Pynchona i „Bakunowy Faktor” Johna Bartha. Uwielbia znaczek, jaki nosi na sobie reżyser teatralny Iwan Wyrypajew: "Należy się duchowo rozwijać, bo inaczej przejebane". Inspirujący jest dla niego fragment rozmowy Renaty Kim z Andrzejem Żuławskim. Kim powiedziała w pewnym momencie: "Pan ma duże zaplecze intelektualne, a widzowie- niekoniecznie", na co Żuławski odparł: "To niech mają, kurwa, to zaplecze".

You must be logged in to post a comment Login

Social Media Auto Publish Powered By : XYZScripts.com